NASZE REALIZACJE

Tartaki znakomicie zorganizowane i stawiające na najwyższą optymalizację przetarcia

Misja branżowa | Owocne i inspirujące wizyty we włoskich firmach

 

Spotkania w tak renomowanych firmach, jak Storti, Primultini czy Salvador pozwoliły nie tylko od zaplecza przyjrzeć się produkcji ich maszyn, ale dały również dużą dawkę wiedzy na temat kierunków, w których rozwijane są technologie obróbki drewna.

Tekst i fot.: Katarzyna Orlikowska

Artykuł ukazał się w Gazecie Przemysłu Drzewnego wydanie 12/2017


O tym, jak prężnie rozwija się włoskie tartacznictwo, mogli przekonać się uczestnicy misji branżowej do północnych Włoch, którą pod koniec listopada zorganizowała Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego wraz z firmą Teknika. W trakcie pięciodniowego wyjazdu nie tylko odwiedziliśmy trzy włoskie i jeden słoweński tartak, w których zapoznaliśmy się z procesami przetarcia realizowanymi w sposób w pełni zautomatyzowany i zoptymalizowany, ale także poznaliśmy „od podszewki” zakłady tak cenionych firm w zakresie produkcji maszyn do obróbki drewna, jak Storti, Primultini, Salvador i Bottene, które w Polsce reprezentuje Teknika.

– Wyjazd ten był doskonałą okazją do zapoznania uczestników misji, wśród których byli przedstawiciele wiodących firm z branży drzewnej, z propozycjami włoskich producentów maszyn, liderów, jeśli chodzi o optymalizację procesów cięcia tarcicy – mówi Marcin Nowacki z działu handlowego firmy Teknika. – Misja była połączona z wizytami w kilku nowoczesnych tartakach, które zaskakiwały organizacją pracy oraz innowacyjnymi technologiami.

– W misji tej, która była drugą zorganizowaną w tym roku przez PIGPD, uczestniczyło blisko 20 przedstawicieli firm będących członkami Izby – mówi Rafał Szefler, dyrektor marketingu PIGPD. – Odbyte spotkania stanowiły nie tylko możliwość zdobycia nowych kontaktów handlowych, ale także pokazały potencjał włoskiej branży tartacznej. Poza tym były świetną okazją do porównania rozwoju tartacznictwa w Polsce i we Włoszech oraz skonfrontowania poziomu i kierunków, w których podążają inwestycje. Projekty zrealizowane w minionych latach w polskich tartakach sprawiły, że śmiało mogą one konkurować jakością swoich wyrobów. Pod względem zaawansowania technologicznego absolutnie nie mamy powodów do wstydu. Dlatego też jeszcze bardziej powinniśmy stawiać na promocję naszych firm i naszej branży, w czym wsparcie oferuje PIGPD.

Największe wrażenie na uczestnikach wyjazdu zrobił tartak Marusic na Słowenii – położony tuż przy granicy z Włochami, gdzie od 5 lat pracuje linia Primultini osiągająca wydajność 37 tys. m3/rok, pracując od poniedziałku do soboty, po 9 godzin dziennie. Tartak całość przerobu realizuje na własne potrzeby, gdyż jest producentem elementów krzeseł, przede wszystkim bukowych. Niemałe wrażenie robiła również linia Primultini pracująca w tartaku Gino Carlon w miejscowości Treville di Castelfranco. Co ciekawe, tartak ten przeciera aż 18 rodzajów drewna, również gatunków egzotycznych, które na przyzakładową bocznicę kolejową docierają do firmy m.in. z USA. Wyprodukowana tarcica oferowana jest głównie producentom mebli i wyposażenia wnętrz.

Ale „w akcji” obejrzeliśmy nie tylko linie Primultini. W tartaku Aschieri De Pietri zapoznaliśmy się z pracą dwóch linii Storti, które produkują 2500 palet/zmianę. Co ciekawe, tartak posiada własną 50-ha plantację drzew szybkorosnących, które wykorzystuje do tej produkcji.

Choć każdy z odwiedzonych tartaków był inaczej zorganizowany, to wszystkie łączyło jedno – dążenie do jak największej automatyzacji, optymalizacji, a przez to oczywiście jakości przetarcia. Zaskakiwała natomiast mała mechanizacja odbioru tarcicy, która w wielu polskich zakładach odciąża pracowników, choćby za sprawą transporterów podciśnieniowych.

Ponieważ termin oddania do druku grudniowego „GPD” pokrywał się z terminem misji do Włoch, w której brałam udział, to w tym wydaniu publikujemy jedynie zapowiedź szczegółowych relacji z odwiedzonych firm, które będziemy prezentować w kolejnych numerach naszej gazety. A będzie nie tylko o liniach do przetarcia drewna czy produkcji palet, ale przedstawimy także relacje z zakładów firm Storti, Primultini, Salvador i Bottene, które nas ugościły i pokazały nie tylko swoją produkcję i zaplecze technologiczne, ale wskazały także kierunki rozwoju procesów obróbki drewna.   l

(włochy1) Tartak Marusic na Słowenii przeciera na linii Primultini drewno bukowe.

(włochy2,3) Po fabryce Storti oprowadzili nas Giancarlo Storti (po lewej) – syn założyciela firmy i jego syn Gianluca Storti. Firma jest w stanie produkować jednocześnie nawet 15 kompletnych linii do zbijania palet.

(włochy4) Linia Storti w akcji, czyli odwiedziny w firmie Aschieri De Pietri.

(włochy5,6,7) Najpierw poznaliśmy produkcję maszyn Primultini, a potem zobaczyliśmy, jak technologie tej firmy sprawdzają się w tartakach.

(włochy8) W firmie Salvador ugościł nas Christian Salvador.

(włochy9) Fabryka produkuje w ciągu roku ok. 120 dobrze znanych na polskim rynku optymalizerek.

(włochy10) Pamiątkowe zdjęcie przy fabryce firmy Salvador znajdujące się w San Vendemiano.

(włochy11,12) Po fabryce Bottene oprowadził nas Matteo Battistella, manager tej firmy produkującej automatyczne linie do optymalizacji tarcicy oraz łączenia na mikrowczepy.